Zespół Patau a los zarodków - pomocy

Dagmara Korbasińska, Dyrektor Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia
Departament Matki i Dziecka zajmuje się realizacją programu zdrowotnego „Program – Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego na lata 2013 – 2016”

Moderator: Osoby zatwierdzające - NPLN 2013-2016 MZ

Zablokowany
gan
Posty: 3
Rejestracja: 07 lip 2015 17:54

Zespół Patau a los zarodków - pomocy

Post autor: gan »

Leczymy się z mężem na niepłodność od co najmniej 6 lat, a raczej leczyliśmy. Nadeszła już pora by zaniechać prób i podjąć inną walkę jaką jest adopcja, ale nie o tym chcę tu mówić.
Poddaliśmy się trzykrotnemu zapłodnieniu In vitro, niestety nieudanemu - wczesne poronienia, lub obumarła ciąża w trzecim miesiącu. Podczas prób In vitro klinika w Katowicach z naszych badań wiedziała o słabej jakości nasienie męża i o moich policystycznych jajnikach. Nie miała zamiaru podejmować innych prób dowiedzenia się, co jeszcze może nam dolegać. Po trzeciej ciąży od lekarza prowadzącego usłyszeliśmy, „że możemy zrobić badania kariotypu ale to i tak nic nie da”.
Na własną rękę zaczęliśmy szukać i robić badania. W klinice w Łodzi stwierdzono u mnie ponad trzykrotnie podwyższone przeciwciała, m.in. przeciwłożyskowe. A w Katedrze Genetyki Klinicznej i Laboratoryjnej UM w Łodzi, po przebadaniu naszych kariotypów stwierdzono, iż mam trisomie chromosomu trzynastego. Trisomia to bardzo rzadka translokacja genów prowadząca do wczesnych poronień, lub też powodująca u dziecka zespół Patau.
W klinice w Katowicach zostały nasze zamrożone zarodki (trzy na jeden transfer). Klinika została przez nas poinformowana o badaniach i dostała kopie dokumentów. Ich odpowiedzią na to było, że albo będziemy płacić za każdy rok mrożenia zarodków, albo poddany się transferowi, albo nasze zarodki będą przekazane do adopcji prenatalnej.
Nie wiem czy chce zaryzykować kolejną nieudaną ciążę, a już tym bardziej nie wiem czy chcę by moje dziecko było tak ciężko chore. Dzieci z zespołem Patau nie są nawet leczone, większość z nich umiera w pierwszym roku życia. Poza tym czy klinika mając wiedzę o tak poważnym obciążeniu genetycznym zarodków może przekazać je do adopcji? I kolejna sprawa, czy gdyby tak się stało, para która będzie biorcą zostanie poinformowana o ryzyku?
Proszę nam powiedzieć jaki tak naprawdę mamy wpływ na dalszy los naszych zarodków, co możemy zrobić? Proszę o pomoc. :?
GAN
gan
Zablokowany

Wróć do „Narodowy Program Leczenia Niepłodności na lata 2013-2016 - pytania do eksperta z Departamentu Matki i Dziecka w Ministerstwie Zdrowia”