Witam wszystkie osoby na tym portalu,które przeżywają ten sam dramat co ja. Mam na imię Ola,od 4 lat staramy się z mężem o dzidziusia. Zrobiliśmy mnóstwo badań i okazało się że mąż ma słabe parametry nasienia. Z moich badań wynika że u mnie podobno wszystko gra. Leczymy się w klinice InVicta w Gdańsku. Teraz z kolei jesteśmy zmuszeni przenieść się do kliniki Gameta w Gdyni ponieważ nasz lekarz prowadzący się tam przeniósł a dobrze nam się z nim współpracuje i w internecie znalazłam mnóstwo świetnych opinii na jego temat.
Do tej pory stosowałam Clostillbegyt a mój mąż Androvit niestety bez skutku. Założyłam konto ponieważ bardzo podoba mi się taka forma wsparcia.Człowiek przynajmniej wie że nie jest sam ze swoim problemem.
Wiele dziewcząt pisze o swoich uczuciach i stanach załamania,bardzo wam wszystkim współczuję bo wiem jak to boli. Ja mam już po prostu dość wszystkiego nawet ŻYCIA!!! Zdecydowaliśmy się z mężem na inseminację, mam nadzieję że chociaż to będzie skuteczne bo jeśli nie to wtedy już tylko adopcja. Niestety inseminacja nie będzie łatwa z tego względu że mąż pracuje za granicą i rzadko ostatnio bywa w domu a więc martwię się czy uda nam się zgrać termin jago powrotu z moją owulacją. KOSZMAR!!! Mam ogromną nadzieję że w końcu doczekam się spełnienia mojego największego marzenia bo inaczej umrę z tęsknoty za nim! Cieszę się że mogłam się z kimś podzielić moim żalem bo to zawsze trochę lżej na sercu a mój mąż niechętnie podejmuje ten temat, może dlatego że problem leży po jego stronie, choć przekonuje mnie że również pragnie tego dziecka ale mówić o tym zbytnio nie lubi. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i czekam na odzew.