Autor:

Data publikacji:

30.12.2004

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

pierwsze Święta z Krzysiem, a Ty w morzu - list do męża

To jest treść maila który wysłałam do męża na statek. Krzyś nasz 7 miesięczny synek jest od 3 miesięcy z nami i Pierwsze Święta przyszło nam spędzić bez Taty :( Cześć Skarbie!

Właśnie mija czas Świąt...jakoś przeleciały. Aczkolwiek było nam strasznie smutno bez Ciebie...całą Wigilię byliśmy myślami przy Tobie. Szkoda że nie było Cię fizycznie z nami ale w naszych sercach cały czas byłeś obecny.

Było mi bardzo ciężko...zwłaszcza kiedy widziałam jak Twój Tata dzielił się z Krzysiem opłakiem...był naprawdę wzruszony. Widziałam że miał łzy w oczach...on jest naprawdę wrażliwym facetem i nie potrafi tego ukryć. Krzysiu dostarczał nam wiele radości i dziękuję Bogu że nam go dał...jest wspaniały!

Moja Mama powiedział w Wigilię że "dobrze że ta kobieta Ciebie zostawiła bo my możemy Cię mieć" a dzisiaj jak byłam u Twoich Rodziców Twój Tata powiedział to samo: Jestem taka szczęśliwa że oni kochają go teraz tak jak my :)

Naprawdę jest radością naszej rodziny i bardzo mnie cieszy kiedy słyszę to od naszych Rodziców zwłaszcza od Twojego Taty. Byłam dzisiaj u nich i zastanawialiśmy się jak nudne były te Święta kiedy Krzysia z nami nie było. On też o Tobie mówił całe Święta TA TA TA TA to jego ostatnio ulubione słowa :)

W Wigilię włączyłam kasetę gdzie Ty się z nim bawisz i zapewniam Cię on Cię pamięta...jak usłyszał Twój głos to zamarł. Wiem że jesteś mu bliski. I to małe serduszko z pewnością wie że jego Tatuś go kocha i o nim pamięta.

Żałuję że nie mogłeś go widzieć...ale robiłam zdjęcia. Wczoraj tj. pierwsze Święto moi Rodzice też byli u mnie i przyszła Babcia z wujkiem ...Babcia cały czas powtarzała do Krzysia: powiedz Tata. Była Krzysiem zachwycona...mówiła że mądry z niego chłopczyk i też w pełni go zaakceptowała. Żałowała że jesteś daleko i usilnie Krzysiowi o Tacie przypominała:) Boże jak takie maleństwo zmienia ludzi...jestem dumna że mamy takiego pogodnego Krzysia który łamie nawet najbardziej zatwardziałych. Przede wszystkim nam przynosi tyle radości...i jak ludzie wychwalają nas że go adoptowaliśmy to mi nasuwa się że to dla nas jest ogromna Łaska od Pana Boga że właśnie takie dziecko dla nas przewidział.

Przed Świętami Krzysiu dał mi trochę czadu bo nie chciał spać i chciał żebym go ciągle nosiła i byłam zła, bo nic nie mogłam przygotować ale dzisiaj wszystko mi przeszło bo dzięki niemu przeżyłam te Święta w radości...wypełnił mi tą pustkę...jaką czułam zawsze kiedy nie było Ciebie w Święta.

Kochanie mam nadzieję że Tobie też jakoś przeminęły te Święta i że następne już zawsze będziemy razem. Dzisiaj jest Dzień Świętej Rodziny i jak byłam w kościele to usłyszałam słowa że: Dziecko sprawia że małżeństwo staje się Rodziną i tak jest. Krzyś zrobił z nas rodzinę ...obyśmy mądrze go wychowali... obyśmy mogli być dla niego dobrymi i kochającymi rodzicami. Rodzice muszą wychowywać dziecko z myślą że ma być Święte...tak mówili w Kościele...i coś w tym jest...to na nas jest ten obowiązek...nie możemy go zepsuć.

To są może wielkie słowa ale dzisiaj po raz pierwszy kiedy mówili o wychowywaniu dzieci...mówili też do mnie.

Skarbie kończę na dzisiaj z nadzieją że niebawem doczekam się maila od Ciebie!

Kochamy Cię i bardzo mocno ściskamy