Przedstawiamy sprawozdanie z czwartych już warsztatów. Kto był, pewnie sobie chętnie przypomni, a kto nie był, może zapoznać się z materiałem i samemu zrobić ćwiczenia.
Na wstępie warsztatów w roli głównych aktorów wystąpili groszek, Michał
i Karolinka, zaprezentowana na zdjęciach z Pierwszego Spotkania, które
miało miejsce dzień wcześniej, czyli w piątek. „Groszki” opowiadali po
raz (który to już ?) kolejny o Wrażeniach z Pierwszego Spotkania ze
Swoją Córeczką i byli tacy szczęśliwi i z Niej dumni, że niech żałują
Ci, którzy tam wtedy z nami nie byli. Po tym, jak wszyscy się
rozmarzyli, złożyli kolejne gratulacje i wyrazy zachwytu nad
„Groszkówną”, i patrzyli takimi rozanielonymi oczami na Nowych
Rodziców, Jola powolutku sprowadziła nas na ziemię i zaczęliśmy
warsztaty zgodnie z przygotowanym planem i tematyką.
Cześć I - Historia Isi.
Isia podzieliła się swoimi doświadczeniami, przeżyciami, przemyśleniami nt. własnej adopcji z perspektywy dziecka adoptowanego. Odpowiadała również na nasze pytania, ale zastrzegała, że jest to Jej postrzeganie i nie powinno być zbytnio generalizowane i przyswajane jako powszechny wzorzec.
Ze względu na fakt, że historia Isi jest Jej własnością i tylko Ona upoważniona jest do przedstawiania jej we właściwy dla siebie sposób i w wybranym przez siebie gronie, nie zostanie ona tutaj zrelacjonowana.
Część II – ćwiczenia i dyskusja.
Pierwsze ćwiczenie polegało na określeniu potrzeb, potrzeb „szczególnych”, jakie mają (mogą mieć) dzieci adopcyjne, oprócz tych, które mają wszystkie inne dzieci. Praca odbywała się w czterech grupach.
Grupa A
Potrzeby:
Potrzeby:
Potrzeby:
Potrzeby:
Następnie, w kolejnym ćwiczeniu w grupach, należało wymienić rzeczy i czynności, które rodzice adopcyjni powinni robić lub nie robić, aby próbować maksymalnie zaspokajać potrzeby swoich dzieci. Przykładem obrazującym takie zachowanie, podanym przez Jolę było:
1) robić: dziadek (nie mama ani tata !) opowiada wnukowi historię rodziny (np. zabiera na cmentarz i pokazuje nagrobki prababci, ciotki),
2) nie robić: nie straszyć dziecka, co często słyszy się u innych rodziców, słowami np. „jak będziesz niegrzeczny, to cię tu zostawię”, „jak będziesz się tak zachowywał, to cię zabiorą źli ludzie” itp.
Grupa X
Co rodzice powinni robić:
ZAWSZE:
Wszystkie grupy podkreślały, że choć oczywiście wiele z powyższych zachowań ma jak najbardziej zastosowanie także w przypadku rodzicielstwa biologicznego, to jednak w stosunku do dziecka adopcyjnego, niektóre z nich wymagają szczególnego podkreślenia i stosowania z większym wyczuciem, intensywnością, natężeniem, uwagą.
Podsumowanie.
1) Ocena wykonanych ćwiczeń wypadła pozytywnie. Wniosek: „teoretycznie jesteśmy znakomicie przygotowani do roli rodzica adopcyjnego”, a praktyka….. pokaże swoje/ to tylko potwierdzi/ dowiedzie, że to wszystko nie jest takie łatwe/*
(* odpowiednie zaznaczyć po co najmniej 18 latach.)
2) Dotychczasowy „sprawozdawca” warsztatów, czyli nieoceniony Michał, z racji myśli krążących wokół Jednego Tematu został „zwolniony” z przygotowania relacji z tych warsztatów. Jednocześnie ustaliliśmy, że z racji Nowych Obowiązków czekających Groszków, jak i – mamy nadzieję już wkrótce - inne pary czy osoby uczestniczące w warsztatach, wprowadzona zostaje zasada opisu spotkania za każdym razem przez innego uczestnika (chyba nie zniechęci to nikogo do uczestnictwa w następnych warsztatach ?).
Tym razem padło na mnie, ale zupełnie dobrowolnie – AGA.
Cześć I - Historia Isi.
Isia podzieliła się swoimi doświadczeniami, przeżyciami, przemyśleniami nt. własnej adopcji z perspektywy dziecka adoptowanego. Odpowiadała również na nasze pytania, ale zastrzegała, że jest to Jej postrzeganie i nie powinno być zbytnio generalizowane i przyswajane jako powszechny wzorzec.
Ze względu na fakt, że historia Isi jest Jej własnością i tylko Ona upoważniona jest do przedstawiania jej we właściwy dla siebie sposób i w wybranym przez siebie gronie, nie zostanie ona tutaj zrelacjonowana.
Część II – ćwiczenia i dyskusja.
Pierwsze ćwiczenie polegało na określeniu potrzeb, potrzeb „szczególnych”, jakie mają (mogą mieć) dzieci adopcyjne, oprócz tych, które mają wszystkie inne dzieci. Praca odbywała się w czterech grupach.
Grupa A
Potrzeby:
- akceptacji przez rodzinę i środowisko,
- bezpieczeństwa,
- bezwarunkowej miłości,
- znajomości swego pochodzenia (otwartości rodziny do tego tematu),
- obecności rodziców w każdym przełomowym momencie,
- wiedzy na temat reakcji innych ludzi (umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach),
- prawidłowych relacji rodzinnych – wzorce,
- pokrewieństwa, historia rodziny,
- nawiązania właściwych więzi z resztą rodziny,
Potrzeby:
- poznania korzeni,
- akceptacji,
- bezpieczeństwa,
- stabilizacji,
- bezwarunkowej miłości.
Potrzeby:
- bezpieczeństwa (minimalizowanie strachu przed odrzuceniem),
- zapewnienia ciekawości i poznania rodziny biologicznej,
- zapewnienia o wyjątkowości i ciągłej miłości,
- akceptowania „takim jakim się jest” (szczególnie w sytuacjach słabszego poczucia własnej wartości czy poczucia winy za błędy, zachowanie itp.).
Potrzeby:
- oparcia,
- poczucia bezpieczeństwa,
- świadomości bezwarunkowej miłości,
- poczucia wyjątkowości w dobrym rozumieniu,
- akceptacji,
- cierpliwości i wyrozumiałości rodziców,
- własnej tożsamości,
- poznania (zbudowania) własnej historii, co było przed znalezieniem się w obecnej rodzinie,
- zbudowania szczególnej płaszczyzny porozumienia, rozmowy, kontaktu,
- kontaktu z innymi adoptowanymi dziećmi i rodzicami,
- pozostawienia mu wyboru własnej drogi życiowej,
- akceptacji dalszej rodziny i środowiska,
- większej intensywności zapewnień o miłości i akceptacji.
Następnie, w kolejnym ćwiczeniu w grupach, należało wymienić rzeczy i czynności, które rodzice adopcyjni powinni robić lub nie robić, aby próbować maksymalnie zaspokajać potrzeby swoich dzieci. Przykładem obrazującym takie zachowanie, podanym przez Jolę było:
1) robić: dziadek (nie mama ani tata !) opowiada wnukowi historię rodziny (np. zabiera na cmentarz i pokazuje nagrobki prababci, ciotki),
2) nie robić: nie straszyć dziecka, co często słyszy się u innych rodziców, słowami np. „jak będziesz niegrzeczny, to cię tu zostawię”, „jak będziesz się tak zachowywał, to cię zabiorą źli ludzie” itp.
Grupa X
- Nigdy nie szukać przyczyn zachowania dziecka w adopcji („Nie wiem po kim taki jesteś”, „Nie jesteś moim dzieckiem”).
- Zawsze mówić mu: „Jesteś moim dzieckiem”, nawet, jeżeli ono temu zaprzecza.
- Zachować rzeczy i przedmioty, z którymi dziecko przyszło do rodziny.
- Wyjątkowo często okazywać miłość i często o niej zapewniać w słowach.
- Zapewnić o pomocy w odnalezieniu swojej biologicznej rodziny.
- Nie unikać odpowiedzi na trudne pytania.
- Należy stworzyć piękną (ciepłą, może nawet wyidealizowaną) opowieść o oczekiwaniu na nie.
- Zawsze należy podkreślać jak wielkim darem jest adopcja.
- Prowadzić pamiętnik, w którym zawarta będzie historia adopcji, oczekiwania i radości, jaką dało rodzicom pojawienie się Jego w rodzinie.
- Należy zadbać o bliskie relacje z resztą rodziny – dziadkowie, ciocie, wujkowie, kuzyni.
Co rodzice powinni robić:
- Często mówić „Kocham Cię, bo jesteś”
- Nawet jak dziecko jest niegrzeczne, wściekłe itp., być po jego stronie
- Mówić prawdę
- Znaleźć dla Niego zawsze czas
- Wprowadzać tradycje rodzinne
- Stawiać granicę
- Kierować się własną intuicją
- Kłamać
- Kończyć (niewygodny) temat
- Nie ignorować problemów
- Nie dawać obietnic, które nie będą spełnione
- Nie tworzyć tabu ze sprawy pochodzenia dziecka
- Nie zamykać w złotej klatce
- Nie słuchać ślepo rad innych, nawet bliskich i zaufanych nam osób.
- Nie porównywanie z innymi (kuzynami, kolegami).
- Pokazywanie pozytywnych podobieństw.
- Pomoc w rozwijaniu szczególnych uzdolnień, nie spotykanych w szeroko pojętej rodzinie (pomoc w kształtowaniu poczucia własnej wartości).
- Okazywanie zaufania dla samodzielności dziecka i jego szukania własnych pomysłów na życie.
- Pomoc w identyfikacji, odnalezieniu rodziny biologicznej.
ZAWSZE:
- Być przy dziecku
- Stać po stronie dziecka (naucz radzić sobie we wrogich sytuacjach)
- Pozwalać na kontakt fizyczny, gdy chce tego dziecko
- Odpowiadać na pytania jak tylko je stawia (okazywać swoje
zainteresowanie poprzez słuchanie)
- Nie dopuszczać do sytuacji, w której inni członkowie rodziny użyli faktu adopcji przeciwko dziecku
- Nie używać zwrotów: „Gdybyś był moim dzieckiem”
- Nie uzależniać zachowania dziecka od naszych uczuć
- Nie zmieniać dziecka na siłę, na swoje podobieństwo
Wszystkie grupy podkreślały, że choć oczywiście wiele z powyższych zachowań ma jak najbardziej zastosowanie także w przypadku rodzicielstwa biologicznego, to jednak w stosunku do dziecka adopcyjnego, niektóre z nich wymagają szczególnego podkreślenia i stosowania z większym wyczuciem, intensywnością, natężeniem, uwagą.
Podsumowanie.
1) Ocena wykonanych ćwiczeń wypadła pozytywnie. Wniosek: „teoretycznie jesteśmy znakomicie przygotowani do roli rodzica adopcyjnego”, a praktyka….. pokaże swoje/ to tylko potwierdzi/ dowiedzie, że to wszystko nie jest takie łatwe/*
(* odpowiednie zaznaczyć po co najmniej 18 latach.)
2) Dotychczasowy „sprawozdawca” warsztatów, czyli nieoceniony Michał, z racji myśli krążących wokół Jednego Tematu został „zwolniony” z przygotowania relacji z tych warsztatów. Jednocześnie ustaliliśmy, że z racji Nowych Obowiązków czekających Groszków, jak i – mamy nadzieję już wkrótce - inne pary czy osoby uczestniczące w warsztatach, wprowadzona zostaje zasada opisu spotkania za każdym razem przez innego uczestnika (chyba nie zniechęci to nikogo do uczestnictwa w następnych warsztatach ?).
Tym razem padło na mnie, ale zupełnie dobrowolnie – AGA.