Dlatego w maju 2015 zdecydowaliśmy się złożyć skargę na bezczynność Ministerstwa Zdrowia do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ministerstwo w swojej odpowiedzi z dnia 30 czerwca 2015 roku wskazuje m.in., iż udostępnienie danych nie rozwiązuje problemu „niskiej znamienności statystycznej uzyskanych danych, które nie dają właściwego obrazu skuteczności leczenia” jak również na to, iż „ilość zrealizowanych transferów u wielu świadczeniodawców nie pozwoliła na zgromadzenie dotąd danych umożliwiających przedstawienie poprawnych metodologicznie i istotnych statystycznie analiz”.
Jednocześnie Podsekretarz Stanu Igor Radziewicz Winnicki podczas prezentowania projektu Ustawy o leczeniu niepłodności w Sejmie i Senacie RP w czerwcu i lipcu 2015 roku powoływał się na wybrane dane z Rejestru Medycznie Wspomaganej Prokreacji, które najwidoczniej spełniły wówczas kryterium wiarygodności na tyle, aby prezentować je posłom i senatorom RP jako rzetelny argument.
Z rozczarowaniem stwierdzamy zatem, iż w opinii Ministerstwa Zdrowia pacjenci, których leczenie i jego skuteczność dotyczą bezpośrednio, najwidoczniej nie zasługują na podanie skuteczności własnych Realizatorów, ponieważ dane cechuje „niska znamienność statystyczna”. Zasłużyli na nie natomiast politycy, a „niska znamienność statystyczna” nie przeszkadza Ministerstwu Zdrowia w publikowaniu danych zbiorowych dla wszystkich Realizatorów, która wynosi 31% i jest to informacja jawna.
Mamy nadzieję, iż Sąd rozstrzygnie tę sytuację na korzyść prawa do dostępu do informacji publicznej, które dotyczy wszystkich obywateli, nie tylko urzędników, posłów oraz senatorów.