Autor:

Agnieszka Damska

Data publikacji:

30.08.2024

zaloguj się, żeby móc oceniać artykuły

Język niepłodności – jak słowa wpływają na leczenie i nasze samopoczucie

Język niepłodności – jak słowa wpływają na leczenie i nasze samopoczucie

Język, którym mówimy o niepłodności, ma ogromne znaczenie nie tylko dla samych pacjentów, ale także dla społeczeństwa i jego podejścia do tej trudnej choroby. Słowa mogą wspierać, ale też nieświadomie ranić, utrudniając pacjentom i ich bliskim radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami. Warto zwrócić uwagę na pewne terminy i wyrażenia, które są powszechnie używane, ale mogą nie być najlepszym wyborem.

Niepłodność małżeńska – nie tylko dla małżonków

Jednym z przykładów jest termin „niepłodność małżeńska”. Zakłada on, że problem niepłodności dotyczy wyłącznie par małżeńskich, co jest dalekie od rzeczywistości. Niepłodność dotyka zarówno osób w związkach heteroseksualnych, jak i homoseksualnych, a także singli, którzy pragną zostać rodzicami. Zamknięcie problemu niepłodności w ramach małżeństwa wyklucza wiele osób, dla których temat ten jest równie istotny. 

Lepiej używać po prostu terminu "niepłodność" bez dodatkowych określeń.

Walka z niepłodnością – czy niepłodność to pole bitwy?

Często słyszymy o „przegranej walce” z niepłodnością, zwłaszcza gdy ktoś decyduje się na zakończenie leczenia. Tego rodzaju język sugeruje, że pacjentka lub pacjent ponieśli porażkę, co może rodzić poczucie winy. Takie podejście nie jest wspierające – niepłodność to choroba, nad którą pacjenci często nie mają pełnej kontroli. Określenia takie jak „walka” czy „przegrana” mogą dodatkowo obciążać emocjonalnie i sugerować, że pacjent sam jest winny swojej sytuacji, co jest całkowicie nieprawdziwe. 

Alternatywą może być "leczenie niepłodności", “doświadczanie niepłodności”  lub "radzenie sobie z niepłodnością".

Wina leży po pana/pani stronie

Kolejnym problemem jest przypisywanie „winy” za niepłodność, zwłaszcza w kontekście czynników męskich. Sformułowania w stylu „wina leży po pana stronie” mogą nieświadomie pogłębiać poczucie odpowiedzialności i stres. 

Zamiast tego bardziej neutralne i opisowe określenia, jak „czynnik męsk/żeński”, pomagają lepiej oddać stan rzeczy bez dodatkowego obciążania emocjonalnego.

Poronienia nawykowe

Jednym z najbardziej niefortunnych terminów, który jest wciąż często używany, są „poronienia nawykowe”. To określenie nie oddaje rzeczywistości, bo sugeruje, że poronienie to coś, co zdarza się nawykowo, jakby było wynikiem czyjegoś działania. W rzeczywistości jest to powtarzające się, bardzo bolesne doświadczenie, nad którym kobieta nie ma kontroli. Takie określenie może być dodatkowym źródłem poczucia winy dla kobiety, która i tak przeżywa traumatyczne chwile. 

Lepszym terminem jest "poronienia nawracające".

Ciąża naturalna vs ciąża po in vitro

Kiedy mówimy o „ciąży naturalnej”, często nieświadomie wartościujemy różne drogi do rodzicielstwa. Jeśli spontaniczna ciąża jest naturalna, to jaka jest ciąża po in vitro? Nienaturalna? Sztuczna? Takie słowa są nie tylko krzywdzące, ale i stygmatyzujące. 

Alternatywą mogą być neutralne określenia, takie jak „ciąża spontaniczna” lub „ciąża po leczeniu”, które nie niosą ze sobą wartościujących konotacji.

Słowa kształtują rzeczywistość

Język ma ogromną moc w kształtowaniu naszego spojrzenia na świat, a w kontekście niepłodności może mieć wpływ na to, jak pacjenci czują się w procesie leczenia oraz jak postrzegane jest ono przez społeczeństwo. Dlatego warto zwracać uwagę na to, jakich słów używamy. Neutralne, niewartościujące określenia mogą znacząco poprawić komfort leczenia i wspierać pacjentów w ich trudnych zmaganiach.

Jako społeczeństwo, a zwłaszcza jako osoby zajmujące się tematyką niepłodności, powinniśmy dążyć do tego, by język opisywał rzeczywistość w sposób szanujący pacjentów i ich doświadczenia. W ten sposób możemy pomóc zmniejszyć dodatkowy stres, z którym mierzą się osoby borykające się z niepłodnością, i tworzyć bardziej wspierające i empatyczne środowisko.

Artykuł na podstawie podcastu z Moniką Bulmańską-Winget.

 

Posłuchaj podcastu:

Zobacz też: