Przedstawiamy Wam pierwszy tekst dotyczący problemów, z jakimi mogą mierzyć się rodziny adopcyjne. O jego napisanie poprosiliśmy psychoterapeutki Karolinę Małek i Karolinę Pniewską prowadzące psychoedukacyjny cykl "ABC adopcji".
Mamy nadzieję, że lektura będzie pomocna dla wszystkich rodziców adopcyjnych i kandydatów na rodziców adopcyjnych.
Na początek tego artykułu, poprosimy Państwa o chwilę refleksji i odpowiedź na pytanie: od kiedy zaczyna się tworzyć więź między dzieckiem a rodzicami adopcyjnymi? Czy w momencie kiedy dziecko zjawia się w domu? Czy może wtedy kiedy rodzice widzą je pierwszy raz w placówce? Według nas, proces budowania więzi zaczyna się dużo, dużo wcześniej i ma on miejsce wtedy, kiedy w we wspólnym myśleniu pary rodzi się myśl o adopcji dziecka. Rozumiemy to jako twórczy akt tej pary związany z ich osobistą sytuacją, w której albo nie mogą mieć biologicznych dzieci albo chcą powiększyć rodzinę o dziecko adopcyjne.
Już ten pierwszy, gruby podział, wprowadza czynniki różnicujące przyszłych rodziców adopcyjnych. Pierwsi z nich nie mają doświadczenia bycia rodzicem, drudzy są o nie bogatsi. Zbyt proste byłoby myśleć, że ci z pierwszej grupy będą mieli trudniejszą drogę w budowaniu więzi niż ci drudzy. Nie można też powiedzieć, żeby było odwrotnie. Wydaje się, że zdecydowanie ważniejszą rolę odgrywa tutaj osobista historia każdego z rodziców, ich własny kontekst rodzinny i społeczny. Dla każdego z nas, adopcja oznacza co innego i budzi inne uczucia. Najbliższe otoczenie pary rozpoczynającej proces adopcyjny z reguły też reaguje emocjonalnie – udzielając jej wsparcia lub zniechęcając do tego kroku. W momencie podjęcia decyzji o adopcji, rodzą się też pierwsze oczekiwania, nadzieje i lęki związane z nadchodzącą w życiu pary czy rodziny zmianą.
Są to oczekiwania dotyczące dziecka – jakie będzie, jak będzie się zachowywało, w jakim będzie wieku etc. Tutaj tworzą się wyobrażenia upragnionego dziecka, ale też na ich kanwie gdzieś w tle powstaje nienazwany obraz dziecka, którego wolelibyśmy nie przyjmować pod swój dach. Może też wtedy pojawiać się lęk, czy „nasze dziecko” nie będzie przejawiać cech, których się obawiamy.
W rozważaniach o adopcji podkreślana jest głównie historia dziecka – wpływ jego biologicznych korzeni, wczesnodziecięcych doświadczeń, znaczenie tego, co dostało, a czego nie dostało od swoich biologicznych rodziców. Wydaje się, że przynajmniej na dość ogólnym poziomie, wszyscy mają świadomość tego, że przeszłość dziecka ma wpływ na to, jak buduje się więź w rodzinie adopcyjnej.
Celem tego artykułu jest podkreślenie istotności i wagi drugiej strony zaangażowanej w budowanie więzi z dzieckiem – a mianowicie rodziców. Oni też do tej relacji wnoszą swój bagaż doświadczeń, swoje zasoby i ograniczenia. Swoje ogromne pragnienie dziecka, chęć opieki nad nim, gotowość do wspierania go i wprowadzania w dorosłe życie. Jednocześnie często ich bagaż, podobnie jak bagaż adopcyjnego dziecka jest wypełniony doświadczeniem straty – straty marzenia o własnym dziecku, nierzadko wielokrotnych poronień czy też nieudanych prób in vitro. O emocjach towarzyszącym dorosłym w procesie adopcyjnym Użytkownikom forum Naszego Bociana nie musimy wiele opowiadać – są Państwo ekspertami w tym temacie.
Chcemy jedynie podkreślić fakt, że oczekiwania dorosłych co do ich funkcjonowania w roli rodzica mają niebagatelny wpływ na to, co się dzieje w relacji z dzieckiem. Podobnie jak o dziecku, rodzice fantazjują o sobie w tej roli. Często pojawia się pragnienie bycia rodzicem idealnym, który wynagrodzi dziecku wszystkie wcześniejsze krzywdy i szybko nawiąże z nim bliską relację. Ponieważ nie jest to możliwe, idealny obraz może bardzo szybko lec w gruzach w konfrontacji z codziennymi wyzwaniami. Taka sytuacja może zaowocować odwrotnym procesem – dewaluacją siebie, zakwestionowaniem swoich kompetencji i uczuciem bezradności. Pojawiają się wtedy też obawy o to, czy dziecko w ogóle będzie mogło się do nas przywiązać. Rodzice z niecierpliwością wyczekują pierwszych gestów, słów które mogłyby świadczyć o nawiązywaniu przez dziecko bliskiego kontaktu. Często poświęcają wiele czasu i energii a upragniona reakcja dziecka nie nadchodzi– jest to doświadczenie bardzo bolesne i trudne do wytrzymania. W skrajnych przypadkach, po lat wyczerpującej i nieudanej walki o to by nawiązała się więź, rodzice decydują się na rozwiązanie adopcji, co jest doświadczeniem traumatycznym dla całej rodziny. W naszym rozumieniu, nie można pomóc dziecku bez pomagania w pierwszej kolejności rodzicom w radzeniu sobie z ich własną frustracją.
Bycie rodzicem dla konkretnego dziecka pełne jest „pierwszych razów” – wydarzeń przez które wspólnie z dzieckiem przechodzi się po raz pierwszy. I nie ma znaczenia tak naprawdę czy mamy tu na myśli dzieci adopcyjne czy biologiczne. Bez znaczenia również może okazać się wcześniejsze przechodzenie przez podobne etapy ze starszymi dziećmi (np. rozpoczęcie przedszkola). Wielu rodziców jest zaskoczonych jak bardzo różnią się ich dzieci od siebie, jak inaczej reagują w podobnych przecież sytuacjach. Często zdziwieni są również sami sobą – coś co przy pierwszym dziecku wydawało się proste (np. trening czystości) i było źródłem sukcesów, w wypadku kolejnej pociechy może stać się źródłem frustracji i zniechęcenia. Według nas, to co istotne, obok podstawowej wiedzy na temat rozwoju dzieci, to prawdziwe emocjonalnie, spontaniczne rozwijanie relacji z dzieckiem – nawet jeśli towarzyszyć temu będzie popełnianie „błędów”. Są one przecież nieuniknione, jeśli razem z dzieckiem wciąż uczymy się naszego bycia razem i w wielu sytuacjach znajdujemy się po raz pierwszy. Ta świadomość będzie pomocna w myśleniu o sobie w bardziej realistyczny sposób, tj.: jestem rodzicem i mam prawo nie wiedzieć, jestem rodzicem i mam prawo popełniać błędy etc.
[center]O (nie)zwyczajnych kłopotach dzieci[/center]
Usłyszałyśmy kiedyś, że bycie adopcyjnym rodzicem jest jak podróż pociągiem – najpierw trzeba na niego długo czekać, ale kiedy już przyjedzie rozpędza się i nie zatrzymuje, pomimo wielu awarii. Rodzic ma być jednocześnie nadającym kierunek maszynistą, , mechanikiem usuwającym usterki i troskliwym współpasażerem, dbającym o komfort i spokój tych, którzy wraz z nim podróżują. Zadanie arcytrudne. Tym bardziej, że „awarii”, czyli między innymi kłopotów związanych z trudnymi często zachowaniami dziecka może być niemało.
Część z nich to takie trudności, które przeżywa większość dzieci w danym wieku – nazywamy je wtedy rozwojowymi. Związane są one ze szczególnym okresem życia w którym znajduje się dziecko i wynikać mogą z wciąż nabywanych, nowych kompetencji i zmieniających się potrzeb dziecka, bądź szczególnych zadań, które przed nim stają. Przykładem zachowań, które mogą być trudne dla rodziców a wynikają z prawidłowości rozwoju dzieci może by tzw. bunt dwulatka, wynikający z potrzeby dziecka do wyrażania swoich potrzeb, doświadczania własnych granic i prób zwiększenia dystansu pomiędzy sobą a opiekunem. Rodzice mogą przeżywać zmianę w zachowaniu dziecka jako trudną – wcześniej grzeczny aniołek robi się nagle krnąbrny, NIE staje się dyżurną odpowiedzią, a odmowa spełnienia życzenia dziecka spotyka się z gwałtownym sprzeciwem. Inną sytuacją, mającą charakter zadania rozwojowego, jest np. pójście do przedszkola, co jest stresem dla każdego dziecka i rodzica, a dla niektórych stanowi jedno z trudniejszych doświadczeń.
Na innym poziomie rozpatrujemy te zachowania dziecka, których w pewien sposób nauczyło się w swoich poprzednich domach, czy placówkach w których przebywało. Zachowania te mogły być związane ze szczególnymi warunkami, których dziecko doświadczało. Bywa, że stanowiły oczekiwaną i nagradzaną normę, jak w przypadku kilkuletniego chłopca, którego biologiczni rodzice nagradzali za wykradane ze sklepu drobnych rzeczy. W swojej nowej rodzinie chłopiec kradł dalej, bo po prostu myślał, że tak trzeba … Inne zachowania mogą być dawnymi sposobami radzenia sobie, wypróbowanymi wcześniej strategiami, aby poradzić sobie z trudnościami znanymi z poprzedniej rzeczywistości dziecka. Dobrym przykładem może być nieumiejętność trzylatka w proszeniu o pomoc przy wykonywaniu czynności związanych z samoobsługą, nadmierna samodzielność.
W miarę wchodzenia dziecka w rzeczywistość adopcyjnej rodziny, jej zwyczaje, rytuały , normy i wartości mają szansę powoli przeniknąć do dziecięcego świata. Dzieci mają okazję obserwować dorosłych, uczyć się nowych zachowań i rozumieć ich cel. Dzieci wcześniej nie przytulane i nie całowane nie rozumieją początkowo tej potrzeby u otaczających je osób, nie wiedzą czemu takie zachowanie ma służyć. Reagują więc lękiem, złością, agresją bądź wycofaniem. W miarę rozwoju relacji z opiekunem mogą zacząć włączać te nowe zachowania w swój repertuar.
Zdarza się jednak, że dla niektórych dzieci jest to zbyt trudne bądź proces „wchodzenia” w rodzinę trwa nieznośnie długo. Jest tak najczęściej wtedy, kiedy dziecko w swoim dotychczasowym życiu nie miało okazji doświadczyć dobrej obecności opiekuna. W skrajnych przypadkach, najczęściej w wyniki braku jego dostępności (psychicznej lub/i fizycznej) dzieci mogą utracić umiejętność nawiązania więzi, szczególnie jeśli dziecko doświadczało takiego rodzaju zaniedbania przez długi czas przed 5 rokiem życia, kiedy to więź stanowi kluczowy czynnik rozwoju dziecka. Specjaliści amerykańscy sklasyfikowali obserwowane u takich dzieci objawy, co było podstawą do stworzenia kategorii diagnostycznych zaburzeń więzi ( RAD –Reaktywne Zaburzenie Więzi). Zaburzenia te przejawiać się mogą między innymi takimi objawami jak zachowania autoagresywne, kłamanie, gromadzenie żywności, okrucieństwo w stosunku do zwierząt, brak myślenia przyczynowo-skutkowego, nieadekwatne reakcje emocjonalne, szybkie nawiązywanie kontaktu z nieznajomymi, skłonności do wypadków. Należy jednak pamiętać, że zaburzenia więzi powinien diagnozować specjalista (co w polskich realiach jest niestety trudne), analizując funkcjonowanie dziecka na wielu płaszczyznach i zawsze w połączeniu z historią jego wczesnodziecięcych doświadczeń. Czasem zdarza się, że dzieci po przebyciu traumy na wczesnym etapie rozwoju będą prezentowały niektóre, charakterystyczne dla RAD zachowania. O więzi i jej znaczeniu piszemy szerzej w artykule : WIĘŹ – CZYM JEST I JAKIE MA ZNACZENIE DLA RODZINY ADOPCYJNEJ
Towarzyszenie dziecku z zaburzeniami więzi w zmaganiu się z codziennością stanowi dla rodziców ogromne wyzwanie, angażujące długotrwale wiele zasobów – czasowych, emocjonalnych, finansowych. Często trudne zachowania dziecka utrzymują się bardzo długo a zmiany występują dyskretnie, prawie niezauważalnie…Rodzi to w rodzicach całe spektrum trudnych emocji – od wyczerpania, bezsilności, zawodu, poczucia beznadziei poprzez poczucie winy i lęk aż do złości na sytuację, na siebie, na dziecko, na partnera… Adopcja zmienia życie pary i rodziny. Członkowie rodziny wpływają na siebie nawzajem i pozostają w licznych zależnościach. Dlatego też w trudnych sytuacjach zachęcamy do sięgania po wsparcie dla pary rodzicielskiej czy całej rodziny a nie tylko dla dziecka.
[center]Być rodzicem adopcyjnym i nie zwariować…?[/center]
Biologiczni rodzice dostają od swoich dzieci na starcie kredyt zaufania; ich naturalne dążenie do szukania bliskości. Rodzice adopcyjni różnią się od rodziców biologicznych tym, że muszą sobie to zaufanie wypracować, przekonać dziecko do siebie i dać dowód na to, że są dobrymi dorosłymi. Podczas naszych rodzinnych spotkań dorastające dzieci często mówią do rodziców: to wy mnie chcieliście, to się teraz starajcie. Jak sobie radzić z takimi sytuacjami? Jak unieść tę odpowiedzialność ale jednocześnie umieć stawiać dziecku granice? Podobnie jak nie ma jednego modelu rodziny adopcyjnej, nie ma też jednego przepisu na sukces
Dla każdego dziecka adopcyjnego rodzic pełni w pewien sposób podwójną rolę – rodzicielską ale i terapeutyczną. Dzięki tworzeniu przestrzeni na przeżycia dziecka, wytrzymywaniu i rozumieniu różnych jego emocji i zachowań, nazywaniu tego co mu się właśnie przydarza możliwe staje się nawiązanie relacji opartej na więzi. Każda rodzina robi to na swój szczególny sposób. Bardzo szybko rodzice adopcyjni stają się tak naprawdę najlepszymi specjalistami od swoich dzieci – w końcu to oni znają je najlepiej, to oni towarzyszą w chwilach radości i rozpaczy swoich pociech.
Tworzenie takiej terapeutycznej, bezpiecznej przestrzeni, która umożliwi dziecku zdobywanie kolejnych leczących doświadczeń jest zadaniem trudnym i wyczerpującym. Wiedzą o tym dobrze psychoterapeuci, których praca jest w pewien sposób podobna – w ich wypadku jest to jednak „tylko” wykonywany zawód. Aby sobie pomóc korzystają z superwizji – czyli merytorycznego wsparcia innych profesjonalistów, a także przygladają się sobie- swoim emocjom, fantazjom przeżyciom w kontekście relacji z pacjentem, korzystają z własnej terapii i wieloletniego szkolenia.
Bycie rodzicem jest doświadczeniem pełnym paradoksów - wspaniałym i trudnym, uskrzydlającym i wpędzającym w najgłębsze doły. Rodzice adopcyjni stają przed dodatkowymi wyzwaniami, związanymi z jednej strony z tym, co do rodziny wnosi ich dziecko – ale także i tym, jakie emocje, myśli to rodzi w nich samych. Dlatego niezwykle istotne wydaje się nam mówienie o korzyściach wynikających ze zdobywania wiedzy na temat budowania więzi z dzieckiem oraz dbania o siebie – korzystania z pomocy i wsparcia bliskich osób, a jeśli to okaże się niewystarczające do szukania pomocy specjalistów. Na końcu naszego tekstu znajdą Państwo listę miejsc (z racji naszych kompetencji ograniczone do Warszawy), do których można udać się po specjalistyczną pomoc.
[right]KAROLINA MAŁEK, KAROLINA PNIEWSKA[/right]
[right]Psychoterapeutki pracujące z parami i rodzinami,[/right]
[right]prowadzące autorski program psychoedukacyjny „Psychologiczne ABC adopcji”[/right]
[right]http://www.rodzinnaterapia.pl[/right]
Miejsca do których można zgłosić się po bezpłatną pomoc psychologiczną w Warszawie:
Specjalistyczna Poradnia Rodzinna dzielnicy Wawer m.st. Warszawy
Formy pomocy: terapia rodzinna, terapia par, terapia indywidualna dziecka, terapia indywidualna i grupowa dorosłych, grupa wsparcia dla rodziców, warsztaty umiejętności wychowawczych
http://www.poradniarodzinna.neostrada.pl/
Specjalistyczna Poradnia Rodzinna Dzieliny Bielany m.st. Warszawy
Formy pomocy: grupy wsparcia, mediacje, spotkania psychoedukacyjne dla rodziców, terapia indywidualna dziecka, terapia par, terapia indywidualna i grupowa dorosłych
http://www.sprbielany.waw.pl/
Specjalistyczna Poradnia Rodzinna Dzielnicy Bemowo m.st. Warszawy
Formy pomocy: terapia rodzinna, terapia par, warsztaty umiejętności wychowawczych
http://www.spr.bemowo.waw.pl/
Młodzieżowy Ośrodek Profilaktyki i Psychoterapii MOP (dla młodzieży od 15 do 21 roku życia)
Formy pomocy: terapia rodzinna, terapia indywidualna i grupowa nastolatków, grupy wsparcia dla rodziców, grupy dla młodzieży, grupy dla rodziców i dzieci
http://www.mop-poradnia.pl/