Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało stworzenie krajowego rejestru procedur medycznie wspomaganej reprodukcji. Projekt przepisów ma się pojawić jeszcze tej jesieni.
W dyskusji publicznej rejestr pojawia się głównie jako narzędzie do rozliczania programu i kontroli kolejek. To ważne zadanie, ale tylko jedno z możliwych. Dobrze zaprojektowany rejestr powinien też chronić bezpieczeństwo i zdrowie pacjentów oraz dzieci urodzonych dzięki in vitro.
Sześć faktów o rejestrze
W październiku w serii „Fakty o rejestrze” pokazywaliśmy, co krajowy rejestr może dać pacjentom. Oto najważniejsze fakty:
- Rejestr może dostarczać wiedzy o skuteczności leczenia, powikłaniach, przebiegu ciąż i zdrowiu dzieci.
- To nie pierwszy taki rejestr w Polsce. Od 2015 r. istnieje rejestr dawców komórek rozrodczych i zarodków, a w rządowym programie 2013-2016 działał również rejestr procedur in vitro.
- Dane o zdrowiu należą do najlepiej chronionych danych osobowych. Chronią je RODO i tajemnica lekarska.
- Bezpieczeństwo leczenia dotyczy każdej pacjentki/pary, zarówno w programie, jak i w leczeniu komercyjnym.
- Dobrze zaprojektowany rejestr powinien działać w tle. Dane do rejestru przekazuje placówka, a pacjent nie wypełnia dodatkowych formularzy.
- Rejestry leczenia niepłodności to europejski standard. Europejskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii (ESHRE) buduje wspólny rejestr EuMAR.
Pięć warunków dobrego rejestru
9 października wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia nasze stanowisko dotyczące tego, co powinien uwzględniać tworzony rejestr. W piśmie prosimy, żeby w pracach nad narzędziem uwzględnić pięć warunków:
- Pełny zakres. Rejestr obejmuje wszystkie procedury medycznie wspomaganej prokreacji, refundowane i komercyjne. Bezpieczeństwo pacjentek nie powinno zależeć od tego, kto płaci za leczenie.
- Funkcje zdrowotne. Rejestr zbiera dane o skuteczności leczenia, powikłaniach, przebiegu ciąż i zdrowiu dzieci urodzonych dzięki in vitro.
- Ochrona danych. Przepisy jasno określają, kto i w jakim celu może mieć dostęp do danych. Do analiz i statystyk służą wyłącznie dane zanonimizowane.
- Jasna informacja dla pacjentów. Dane przekazuje placówka, na podstawie dokumentacji, którą i tak prowadzi. Pacjent wie, jakie dane o nim trafiają do rejestru, po co i jak długo są przechowywane, kto z nich korzysta i jakie ma prawa.
- Jawne dane zbiorcze i zgodność z EuMAR. Co roku publikowane są zbiorcze dane krajowe o skuteczności i bezpieczeństwie leczenia, bez podziału na placówki. Rejestr powinien być zgodny z europejskim rejestrem EuMAR, żeby polskie dane można było porównywać z danymi z innych krajów.
Co dalej
Gdy Ministerstwo Zdrowia przedstawi projekt przepisów, przeanalizujemy go i podzielimy się naszą opinią. Całą serię „Fakty o rejestrze” znajdziecie na naszym Instagramie, Facebooku i LinkedInie. #RejestrKtóryChroni